In the year 2018 construction price went up. Is this the end?

09.01.2019 published by: Bartosz Muszyński

Rok 2018 upłynął pod znakiem wzrostu cen robót budowlanych. Wszystko wskazuje na to, że tendencja ta utrzyma się także w pierwszej połowie 2019 roku.

            Zapewne ci, którzy siedzieli nad kosztorysami i dokonywali kalkulacji inwestycji pod koniec 2017 roku musieli być zaskoczeni, kiedy już kilka miesięcy później dodawali jedno zero albo przesuwali przecinek, aby nadążyć za cenami na rynku budowlanym. A te drastycznie poszybowały w górę i doszły do punktu, w którym za ten sam materiał trzeba zapłacić 10, a nawet 20 % więcej niż w roku poprzednim. Tak wywindowane stawki dotyczą między innymi paliw (20 %), wyrobów hutniczych żelaznych (10 %), materiałów izolacyjnych (5 %) oraz materiałów chemicznych takich, jak na przykład farby (5,8 %). Nieznaczny spadek cen odnotowano jedynie w materiałach elektrycznych (0,2 %).

            Na tym jednak nie koniec. Na ostateczny koszt inwestycji, poza samymi materiałami budowlanymi, składa się przecież szereg innych elementów. A tutaj sytuacja jest analogiczna. Wzrost cen paliw pociągnął za sobą koszty wynajmu i eksploatacji sprzętów budowlanych, w górę poszybowały także ceny robocizny, które – względem 2017 roku – w 2018 były wyższe średnio o 6,5 %. Jednym z problemów trawiących branżę budowlaną jest stał się brak rąk do pracy. Specjaliści emigrują na zachód, a ci, którzy zostają w kraju, nie są w stanie pokryć stale rosnącego zapotrzebowania na ich usługi. Luki w zatrudnieniu wypełniane są pracownikami z Ukrainy i Białorusi, którzy stanowią coraz większy odsetek wśród osób zatrudnionych w budownictwie.

            Podwyżki cen materiałów budowlanych pociągnęły za sobą wzrost cen budynków mieszkalnych jedno- i wielorodzinnych, a także budynków użyteczności publicznej oraz inwestycji komercyjno- przemysłowych. Koszty te zwiększyły się o ponad 6 % w stosunku do 2017 roku.

– W 2018 przeprowadziliśmy na rzecz naszych inwestorów szereg przetargów na wybór generalnego wykonawcy, a także na wykonawców pakietów robót. Realizację projektu często rozpoczynamy od przygotowania budżetowego kosztorysu inwestorskiego, na podstawie którego inwestor podejmuje decyzję o rozpisaniu przetargu. Czas od opracowania kosztorysu do ogłoszenia przetargu i zebrania ofert to zazwyczaj kilka miesięcy. W ubiegłym roku kilkukrotnie mierzyliśmy się z sytuacją, gdy oferty przekraczały pierwotnie przygotowany szacunek – mówi Sławomir Ludkiewicz, kierownik projektu w Miastoprojekt Wrocław, specjalizujący się m.in. w kosztorysowaniu i prowadzeniu przetargów.

– Jako przykład niech posłuży jedna z wrocławskich inwestycji. Budżet na sfinansowanie budowy powstał w oparciu o kosztorys wykonany na podstawie cen obowiązujących w marcu 2018 roku. Kiedy w listopadzie otworzyliśmy oferty okazało się, że większość z nich znacznie przekracza założony zaledwie 8 miesięcy wcześniej budżet. Inwestorzy musieli więc dokonać szybkiej korekty. Ostatecznie wybrano ofertę, która była niemalże o 10 % wyższa od kwoty pierwotnie planowanej na ten cel – dodaje Sławomir Ludkiewicz. Jest to zgodne z wyliczeniami ekspertów dokonanymi m.in. na podstawie raportów branżowych, z których wynika, że między marcem a październikiem 2018 roku ceny na rynku budowlanym wzrosły średnio o 10 %.

            W 2018 roku odnotowano wzrost cen, który może utrzymywać się także w 2019 roku. Eksperci nie są jednak co do tego zgodni. Część z nich prognozuje, że obecne trendy zwyżkowe utrzymają się przynajmniej do połowy 2019 roku. Jeśli tak się stanie, przewidują jednocześnie, że doprowadzi to w końcu do obniżki cen na rynku budowlanym. Nikt nie podaje jednak konkretnych wartości. Inni specjaliści nie wybiegają aż tak daleko w przyszłość, a zmianę trendu pozostawiają w sferze niedomówień i mało konkretnych liczb. To, na czym eksperci mogą opierać swoje opinie, to niepokojące informacje dotyczące niewypłacalności podmiotów działających w branży budowlanej. Mówi się, że w 2018 roku było ich aż 1100. Według KUKE nie jest to jednak powód do paniki, bo odnotowano wiele działań naprawczych, które pozwalają podmiotom gospodarczym wyjść na prostą. Tyle, że problem nie dotyczy pojedynczych podmiotów. W „grupie zagrożenia” mogą znaleźć się również inwestycje publiczne. Te, których budowę już rozpoczęto, są zabezpieczone środkami unijnymi, jednak po 2020 roku nastąpi zmiana mogąca znacząco zahamować kolejne. W budżecie UE na lata 2021-2027 środki przeznaczone dla Polski mogą zostać obniżone nawet o 30 %.

            Pomimo przeciwności i różnych problemów, rynek budowlany zachowuje dynamikę zmieniając nieco tendencję. Już w grudniu 2018 ceny usług budowlanych, głównie wykończeniowych, spadły względem listopada tego roku. Należy pamiętać, że zima nie jest jednak najlepszą porą roku do rozpoczynania nowych inwestycji. Co za tym idzie, zmniejszył się popyt na pracowników, dzięki czemu firmy budowlane umknęły chwilowo przed kryzysem w zatrudnieniu, który trawił branżę w ubiegłym roku. Z badań ekspertów wynika, że spadł popyt na budowę domów, z kolei rozkwit przeżywa branża wykończeniowa oraz instalacje wodno-kanalizacyjne. Specjaliści wiążą to ze spadkiem cen, który mają zapoczątkować tańsze paliwa i niższe koszty pracy. Te ostatnio odnotowane zostały już pod koniec 2018 roku.

            Choć grudzień 2018 stał pod znakiem spadku cen warto jednak pamiętać, że były one i tak wyższe niż rok wcześniej. Czasowy zastój w budowie nowych inwestycji jest podyktowany głównie porą roku i nie będzie on tendencją stałą. Zgodnie z badaniami ekspertów, grudzień 2018 roku był dobrym miesiącem dla firm, które mogły podnieść swoją rentowność obniżając koszty robót dzięki niższym płacom dla pracowników budowlanych.

            W 2018 roku nowe inwestycje były podejmowane głównie w województwach mazowieckim i małopolskim – to ponad 30 % wszystkich polskich inwestycji. Z dużym zaskoczeniem eksperci odnotowali wysoki wzrost nowych inwestycji w województwach podlaskim i podkarpackim, które zyskały dzięki środkom z UE skierowanym właśnie na ścianę wschodnią. Świadczy to o wzroście podejmowania inwestycji przemysłowych i komercyjnych, które zatriumfowały nad inwestycjami prywatnymi, co może potwierdzić wspomnianą już wcześniej hipotezę o utrzymaniu się cen z drugiej połowy 2018 roku. Pomimo wzrostu cen materiałów, braków kadrowych i kończących się środków unijnych rynek budowlany w Polsce utrzymuje stabilną pozycję. Takie wnioski płyną również z danych i raportów branżowych publikowanych przez inwestorów przemysłowych.